niedziela, 9 lutego 2014

niedzielnie...

Julka od rana wykazywała zacięcie artystyczne. Zażyczyła sobie kredki, farbki, blok i swoje kolorowanki. Najpierw troszkę malowała, później kolorowała. Usatysfakcjonowana i zadowolona ze swoich dzieł przychodziła nam je pokazywać, po czym z powrotem odkładała na stoliku.
Gdy taka zabawa jej się znudziła poszła do swojego pokoiku, gdzie bawiła się lalkami. Do stoliczka podszedł Mat, najpierw długo oglądał Julinkowe prace, jedna po drugiej i odkładał na kupkę. Po chwili mijałam Synka wracając z kuchni, rączki miał pod stołem, więc kucam obok i pytam, co robi, czy dalej ogląda, czy może też chciałby coś narysować. na co Synuś nasz z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że "psiuje" i pokazał podarte obrazki :D

Za dużo Mat nie mówi, ale jak już się odezwie to przynajmniej jest szczery :D

Leniwie nam dziś ta niedziela mija. Zjedliśmy później śniadanie, poszliśmy na spacer korzystając z pięknej, wiosennej pogody, a teraz się lenimy. Kuchnia strajkuje i obiadu dziś nie ma :D Za mną strasznie chodzi pizza, albo jakiś dobry burger, ale rozsądek podpowiada, żeby jeszcze sobie takie rarytasy darować. Na razie przyznałam mu rację, ale jak tak dalej pójdzie to niedługo nie będą mogła myśleć już o niczym innym.

Powoli robię też listę rzeczy potrzebnych na wyjazd. Niestety Kuba nie dostał wolnego, więc jadę z dziewczynkami sama. Tym bardziej muszę się jakoś sensownie zorganizować, bo inaczej kiepsko to widzę. Pewnie wyjedziemy w nocy, by większość drogi Li i Marianka przespały...

Apropo listy, najwyższa pora zaktualizować znów moje linki i być na bieżąco, dlatego baaardzo proszę o aktualne adresy, bym mogła sobie wszystko zapisać...

Wracam oddawać się rodzinnym uciechom na kanapie :-)

34 komentarze:

  1. A to dopiero "psiuj" jeden :DD
    rośnie Wam mały rozbójnik :D jest słodki! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. www.dulce-la-vida.blogspot.com :)

      Usuń
    2. strzeliłam edukacyjna pogadanke i szybko te strzępki wyrzuciłam, by Jula nie widziała bo by się dopiero działo :D

      Usuń
  2. Psiuje xD U mnie to samo, szczerość do bólu w wykonaniu Gabrysia :)
    Powodzenia w wyprawie, samej z dziewczynkami faktycznie lekko nie będzie...
    wnaszejbajce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. :D Mati jest super:) Podziwiam za tak daleki samotny wyjazd z dziećmi. Wiem, że to dotyczy ich zdrowia, ale ja bym chyba padła. I na pewno wzięłabym ze sobą choćby Mamę...
    Adres ciągle ten sam moniqa88.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. nio prosze jaki 'psiuj' rozkoszny Wam rośnie !
    a Julinka to malutka artystka ! ;) Powodzenia w podróży Asiu !

    OdpowiedzUsuń
  5. Szalona kobieta z Ciebie:))) a ile dokladnie km bedziesz musiała pokonac?
    Och a jaką ja mam ochote na pizze z Pizza Hut;)

    http://pamietalisko.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  6. Grunt to przyznać się do winy :)
    Takie małe dzieci chyba jeszcze nie potrafią kłamać, najwyżej co zmyślają :)

    mój adres ciągle ten sam: karolina_smolinska@wp.pl

    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. http://kobieta-na-szpilkach.blogspot.com/
    mój adresik zostawiam od razu:)
    dziś w radiu słyszałam że jest miedzy narodowy dzień pizzy tak mi się nasunęło pod te Twoje smaki....
    mam nadzieję ze podróż Wam minie spokojnie odważna jesteś trzy kobietki w tym 3 tygodniowa wielki szacun:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczery ten Twój synuś ;-) Oj podziwiam Cię, że wybierasz się sama w taką podróż z dziewczynkami. No ale jak nie ma innego wyjścia to trzeba jechać. Mój blog to http://takienaszezycie.blogspot.com
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za podróż :**

    OdpowiedzUsuń
  9. A Julka się nie zorientowała, że nie ma obrazków? :)) Dziś dzień pizzy, więc pewnie dlatego ona chodzi za Tobą :P No i rownież podziwiam że będziesz sama z dziewczynami jechać :) Trzymam kciuki, za udany wyjazd. A co do spacerku, obiecałaś posta o wózku...ciekawa jestem, czym się wozicie z Bobaskiem :P

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę Wam spokojnej podróży!

    Ja wysłałam zaproszenie kilka dni temu na adres joanna..., więc linka nie podaję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam leniwe niedziele:D

    www.kobieta-o-wielu-twarzach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. szczery jak nasz Franek:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczęśliwej podróży życzę. Pozdrawiam. Meg.

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam takie leniwe-rodzinne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie pogoda nas rozpieszcza, u mnie w weekend powiało wiosną, Martyś zażyczyła sobie wyjęcie rowerka z garażu i jeździała trochę po drodze. Jak dla mnie może już tak zostać do maja z rosnącą oczywiście temperaturą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aj to ciężko, jak Kuba nie ma urlopu... ale wierzę w was dziewczyny, poradzicie sobie :) Tylko koniecznie daj znać co powiedział lekarz! :)
    a co do leniwego dnia :) taaak, też się nim cieszyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zawsze - http://grzdyl.blogspot.com/
    udanego wyjazdu!:*

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajna taka spokojna, leniwa, rodzinna niedziela :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podziwiam, ze jedziesz sama w taka podroz... Ja bym raczej przelozyla termin, zeby malzonek mogl jechac ze mna. :)
    co-to-bedzie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. O jaaaa... sama? Ja tam bym się bała :P Ale ja cykor jestem ;P
    Marianka się dopiero co urodziła, a już ma trzy tygodnie... uciekający czas zaczyna mnie przerażać...

    OdpowiedzUsuń
  21. Podziwiam... Sama z dziećmi w taka podróż...
    http://dzien-za-dniem-julia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Życzę szczęśliwej podróży i gratuluje Córeczki... Troszkę mnie nie było u Ciebie na blogu :) Trzymaj się!! Dorphy

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeśli masz ochotę do mnie zajrzeć to napisz do mnie na ogonowska.iwona@wp.pl.

    Mam bloga zamkniętego ale w moich linkach jesteś :)

    Powodzenia w podróży. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  24. Bałabym się sama jechać, ale ze mnie to marny kierowca, skręt w lewo na większym skrzyżowaniu to dla mnie powód do stresu:) I mam pecha, bo ciągle ktoś próbuje mi wjechać w auto, raz skutecznie i teraz się boje. Tydzień temu kierowca przede mną nagle zaczął cofać na mnie szybko, bo zobaczył policję, w moim mieście na maksa kontrolują teraz trzeźwość. Szybko dałam po klaksonie, zatrzymał się na szczęście, usłyszała mnie policja i go gonili, Akcja jak w filmie. Tobie życzę spokojnej i bezpiecznej podróży bez przygód:)

    OdpowiedzUsuń
  25. dopiero co jechałaś z Li a teraz z dwiema panienkami.... jak ten czas szyblo leci.... a swoja droga ja też bałabym sie jechać sama z takimi maluchami... nie masz kogoś z rodziny kto by pojechał z tobą?
    serdczności Asiu i powodzenia....

    http://leptir-visanna6.blogspot.com/
    a to mój adres bo nie wim czy go masz...
    largetto@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Zycze udanej podrozy, aby dziewczynki pospaly i byscie bezpiecznie bez przebojow dotarly na miejsce.

    uczuciamizapisane.blogspot.com (blog zamkniey) na profilu mozesz do mnie napisac :)

    OdpowiedzUsuń
  27. a ja nadal bez bloga :) ale czytam i czytam i pisze...mam nadzieje , ze jeszcze adres masz??
    Lux

    OdpowiedzUsuń
  28. Poradzicie sobie, macie babski wypad ;) weźcie jeszcze Julkę ze sobą :D

    OdpowiedzUsuń
  29. http://kobieta2013.blogspot.com/


    zapraszam do mnie, czytam wasz od dawna ale rzadko się udzielam ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. a-little-princess-pl.blogspot.com :-)

    OdpowiedzUsuń