wtorek, 14 stycznia 2014

o intensywnym weekendzie :-)

Intensywny weekend za nami.
W sobotę z rana oddaliśmy dzieci do Dziadków, żeby im ułatwić życie, a sobie utrudnić każde pojechało gdzie indziej. I tak Jula trafiła do rodziców Kuby, Mat do moich, a Lila do mojego brata :-)
Sami natomiast udaliśmy się na pyszne śniadanie i ostatnie dzieciowe zakupy. Ah, jak dobrze było zjeść w spokoju, nie odchodząc co chwilę od stołu, nie przełykając w biegu między jedną dzieciową kłótnia, a druga. Chyba już zapomniałam jak to jest jeść ze smakiem, w błogiej ciszy :D
Śniadanie było pyszne, skusiłam se na bagietki z pesto i kurczakiem, zapiekane z mozarellą. Wszystko podane na sałacie z pomidorami, ogórkiem, cebulka i ziołami - niebo w gębie, z resztą zobaczcie sami, jak apetycznie wyglądało:


Z pełnymi brzuchami ruszyliśmy dalej. Dokupiliśmy troszkę ubranek, odebraliśmy zamówiony wózek i udaliśmy się po Li (Brzdące nocowały u Dziadków) , by w miarę wcześnie wrócić do domu, bo w niedziele czekał nas...wolontariat WOŚP. Jeszcze latem postanowiłam sobie, że jak siły mi pozwolą to chciałabym się przyłączyć do zbiórki. Wiem, jak wiele znaczy dobry sprzęt przy ratowaniu życia dzieci, wiem, że gdyby nie on, same wysiłki lekarzy nie pozwoliłyby Lilce przeżyć. Dlatego z samego rana ubraliśmy się ciepło, zapakowaliśmy do plecaka termos z gorącą herbatą, jedzenie dla Lili i całą trójką z puszką w ręce i identyfikatorem na piersi ruszyliśmy na ulice Poznania :-)

Niezapomniane uczucie, bycie wolontariuszem chyba na stałe zostanie wpisane w mój styczniowy kalendarz. Strasznie się ciesze, że mogłam tam być. Nie interesują mnie żadne argumenty przeciw Owsiakowi, niech każdy postępuje w zgodzie ze sobą i własnym sumieniem, chcesz pomagać - rób to, nie chcesz - nie rób ale nie krytykuj i nie mieszaj z błotem.

40 komentarzy:

  1. Pod Ikeą czasem nie byliście? :) Byłam tam w niedzielę i myślałam o Was..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie :-)
      będziemy chyba jutro :D

      Usuń
    2. Joasiu! Ja też - chyba o 15;)))
      Będę Cię wypatrywać;)

      Usuń
  2. Mamy wcześniaków chyba już do końca życia będą zbierać na WOŚP:) Ba, mój synek co roku wrzuca i jak podrośnie, też pewnie będzie zbierał. Zgadzam się z całym postem, jak ktoś nie chce niech bierze udziału, ale niech nie miesza z błotem. masz 100% racji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo mamy wcześniaków na własne oczy widziały ile sprzętu w szpitalach jest oserduszkowanego i jak bardzo ten sprzęt pomaga w ratowaniu życia ich dzieci.

      Usuń
  3. Sama kilka lat chodziłam z puszką w łapkach i zbierałam :) Dzięki WOŚP nasz szpital został wyposażony w specjalne inkubatory do podtrzymywania życia noworodków zanim trafią do specjalistycznego szpitala (ciężkie przypadki trafiają do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi) oraz urządzenie do pomiaru słuchu u noworodków. Mam nadzieję, że z roku na rok coraz więcej ludzi będzie grało z Orkiestrą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mniaaammm śniadanko pycha! A co do zbiórki to jestem ZA! Popieram całym serduchem to co mówisz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I ja takze kiedys systematycznie chodziłam z puszka i zbieralam pieniazki. A teraz wrzucam kase tym którzy zbierają.

    OdpowiedzUsuń
  6. No to naprawde intensywny weekend :)
    A co do Owsiaka, to już ktoś powiedział, że ludzie będą protestować, dopóki ich własne dziecko nie będzie leżało w inkubatorze z serduszkiem...
    Ja się jakoś żywo tematem skandalu Orkiestry nie interesowałam bo wyszłam z założenia, że skoro i tak mogę się opierać tylko na tym co piszą w mediach, to jest to dla mnie żadne źródło wiedzy. I jeśli Owsiak rzeczywiście zdefraudował jakieś pieniądze, to od stwierdzenia tego faktu jest jakaś prokuratura czy cuś a nie media. Poza tym, jakoś dużo tych inkubatorów z serduszkami w szpitalach stoi więc, czy aby na pewno ta Orkiestra taka zła? Chyba nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to sie nazywa zdrowe podejście :-)

      Usuń
  7. Ojeeej!no to intensywnie spędziliście weekend :) A ja rowniez uwazam ze Owsiak dużo z orkiestrą robi, gdyby nie oni, moja Podopieczna nie mogłaby sobie leżeć w cieplarce na przykład. No i dzięki temu więcej wszystkiego trafi do szpitali..jestem za. Sama sie dorzucilam, chociaz nie bedzie w tym roku sprzetu dla Poznania. A jaką brykę kupiliście maluszkowi? :) Pozdrawiam,
    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowałam sie na Stokke Crusi ;-)

      Usuń
  8. Aż się chce wysłać taką historię Lili na przykład temu półmózgowi Pawłowicz, żeby poczytała i może zrozumiała ( aczkolwiek z narządem do myślenia u niej nieteges...) o co tak naprawdę w tym chodzi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to stwierdził mój znajomy: Pawłowicz powinna napisać oświadczenie, że w przyszłości (na stare schorowane lata) nie zamierza w szpitalach mieć kontaktu z jakimkolwiek sprzętem ufundowanym przez WOŚP, nawet w sytuacji zagrożenia życia.

      Ja też jestem kilka razy w roku w różnych szpitalach i tam naprawdę ogrom sprzętu jest poserduszkowany ;)

      Usuń
    2. bo Owsiak i WOŚP naprawdę robią pod tym względem ogrom dobrego :-)

      Usuń
  9. O ludzie, rzeczywiscie intensywnie! Ze tez chcialo Ci sie jeszcze maszerowac z wielkim brzuchem! :)
    Hmm... Napisalam to, a potem sobie przypomnialam, ze w 36 tygodniu z Nikiem latalam jak wsciekla na uczelnie, zeby zdazyc z praca magisterska przed rozwiazaniem, po nocach robilam wykresy i jeszcze pracowalam. Czyli jak ma sie cos waznego do wykonania, nawet ciazowy brzuch nie przeszkodzi! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. długo nie dałam rady, ale bardzo chciałam, I sie udało :-)

      Usuń
  10. Pochwal się nowym wózkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lusia też biegała z puszką -wróciła zmęczona, przemarznięta i prze-szczęśliwa;))

    OdpowiedzUsuń
  12. W tym roku los obdarował mnie dwunastogodzinną zmianą w pracy, więc nawet światełka do nieba nie widziałam, ale przelew na odpowiednie konto poszedł :)

    Wózek pokaż! Proooooooszę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokke Crusi :D o taki: http://www.stokke.com/de-de/stroller/stokke-crusi/product-information.aspx :-)

      Usuń
    2. ma piękne kolory! ale (przynajmniej na zdjęciu) wydaje się niski. Czyli dla mnie odpada - ja żem wielkooolud!

      Usuń
  13. popiera każde słowo a śniadanko wygląda pysznie;)

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda,że nie wiedziałam, że kwestujecie, wyglądałabym Was uważnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i my wyglądalibyśmy Ciebie, wiedząc, że jesteś gdzieś w okolicy :-)

      Usuń
  15. Fajnie, że udało Wam się wyjść bez dzieciaczków :-) Śniadanie wygląda pysznie :-) No proszę i nawet zbieraliście pieniążki na WOŚP, ile Ty masz siły kobietko pod koniec ciąży że dałaś radę jeszcze chodzić z puszką. Pochwal nam się tu wózkiem dla dzidziorka, bo wszystkie ciekawe jesteśmy ;-)
    Pozdrawiam i dużo siły życzę na końcówkę ciąży :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chodziłam cały dzień, bo nie dałabym rady, ograniczyłam sie do dwóch godzin, Kuba z Li byli dłużej :-)
      Wózek mamy Stokke Crusi :-)

      Usuń
  16. Smieszy mnie nagonka na Owsiaka i te wyliczanie mu ile procentów poszło na to, a ile na tamto... Chociażby 1% jakby miał oddać na potrzebujących to i tak chwała mu za to. Jak kiedyś Ci wszyscy "szczekacze" odczują na własnej skórze ile znaczy choćby jeden inkubator w szpitalu więcej to zmienią zdanie... :-)
    Podziwiam, że dałaś radę i to z Maluchem! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dałam, dałam, ale tylko niecałe dwie godziny, Kuba z Li wytrzymali dłużej ;-)

      Usuń
  17. Pyszne śniadanko, aż zgłodniałam!
    Nie rozumiem, czemu ludzie tak krytykują Owsiaka. Będą krytykować, dopóki sprzęt, którego nie byłoby w szpitalach bez jego inicjatywy, nie uratuje życia lub zdrowia takim osobom lub ich bliskim...

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne i wzruszające. Tez jestem na TAK :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. wow, Aśka pełen szacun dla Waszej familii!!!!

    OdpowiedzUsuń