poniedziałek, 23 maja 2016

matka marnotrawna...

...powraca!
aż wstyd, że tyle czasu blog znów leżał odłogiem, zupełnie zakurzony i zapomniany.
na swoje usprawiedliwienie mam jedynie ospę, która cała czwórka solidarnie przechodziła. Niestety nie razem, a jeden po drugim, z odstępami, przez co wszystko niesamowicie długo się ciągnęło i uziemiło towarzystwo w domu na długie tygodnie. Wiec ja zamiast oddać się blogowaniu zabawiałam, tuliłam, pocieszałam, przy okazji kompletując wyprawkę dla najmłodszych członków naszej rodziny :-)

Ale już jestem i znikać tym razem nie zamierzam.
Opowiem Wam o moich prawie pięciolatkach - najcudniejszych pod słońcem.
Opowiem o Liliance z fochem wymalowanym na twarzy ;)
Opowiem o tatusiowej Mariannie.
I o Leosiu i Lusi też opowiem - do spotkania z nimi coraz bliżej.
I o kolejnej rocznicy ślubu - a jakże!

Ale to wszystko jutro, dziś przywitam się słonecznie i korzystając z ciszy po prostu odpocznę :-)

22 komentarze:

  1. Super!!!:) czekam zatem na te wszystkie opowieści z dużą niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale sie ciesze! Czekam na dokladne wiesci!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG czekam i czekam na wieści! Często zaglądam czy jakiś ślad zostawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nareszcie!czekamy wiec na opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skąd ja to znam - jak chorują to jedna kończy, a druga zaczyna ;) Wracaj, wracaj :) Czyli dzidzie brzuchowe to parka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. parka potwierdzona kilkukrotnie :)

      Usuń
  6. Zagladam codziennie i w koncu sie doczekalam. :)Jak dobrze ze dajesz rade , ze maluszki jeszcze w brzuszku.Jesli znajdziesz chwilke pisz czekamy na Ciebie. Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. siedzą grzecznie i nic nie zanosi się na to, by miały przedwcześnie wyskoczyć :)

      Usuń
  7. Cieszę się że powracasz Joasiu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Asia, jestes, zyjesz!!! :D A ja ostatnio, robiac czystki w liscie blogow, zawahalam sie czy warto trzymac Twojego. Dobrze, ze nie usunelam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj cieszę się, że w końcu jakieś wieści od Was :) Dużo zdrówka dla dzieciaczków i oby ta ospa odeszła od Was już na dobre.
    Czekam na kolejne wpisy i opowieści o całej szóstce dzieciaczków :)
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ospa na szczęście już pożegnana na dobre :)

      Usuń
  10. jak dobrze, ze się odezwałaś bo już się martwiłam tą długą ciszą...
    Leos i Lusia?? Jakie cudne imiona :)

    OdpowiedzUsuń